Możesz kupić kawałek miasta

Czas czytania w minutach:2

Co zrobić, gdy trzeba inwestować, ale w kasie miejskiej pusto? Najłatwiej wziąć pieniądze od mieszkańców, ale w taki sposób, by sami chcieli płacić i jeszcze byli z tego zadowoleni. Dzisiaj o świetnym pomyśle z Rotterdamu, projekt I make Rotterdam.

Nad zdominowaną przez samochody dzielnicą Rotterdamu ma powstać kładka dla  pieszych, tyle że miasto przewiduje jej budowę za 30 lat. Mieszkańcy nie chcą tak długo czekać i sami sfinansują budowę. Właściwie  każdy z nas może się dorzucić i stać się w pewnym sensie współwłaścicielem.

Do budowy kładki o długości 350 m potrzeba 17 000 desek. Każda z nich jest na sprzedaż, a ceny zaczynają się od 25 euro. Ten, kto wyłoży 100 zł będzie miał po pierwsze satysfakcję, że dzięki niemu powstaje rzecz ważna społecznie, a ponadto jego imię zostanie wyryte na zakupionej desce. W odróżnieniu od podobnych pomysłów crowdfundingowych tutaj nikt nie czeka, aż  zbierze się minimalna suma, by ruszyć z kompletnym projektem. Nie, kładka buduje się cały czas, a jej długość zależy od ilości sprzedanych desek. A  wszystko po to, by miasto było bardziej przyjazne dla pieszych. Miłym efektem ubocznym jest dokonała promocja na świecie! Zobaczcie, jak fajnie jest zrobiona strona projektu.

Pomysł z Rotterdamu przypomniał mi o świetnej platformie Fundrise. Każdy może przez nią zainwestować w budynki lub firmy w swoim sąsiedztwie i stać się ich udziałowcem. I czerpać zyski, jeśli te podmioty będą odnosić sukcesy. Z jednej strony zapewnia to finansowanie lokalnym przedsiębiorcom, ale też przywiązuje mieszkańców do swojej okolicy, sprawia, że bardziej się nią interesują i częściej w niej przebywają. Pomyślcie jak fajnie byłoby robić zakupy w osiedlowym spożywczaku, który w jakimś procencie należałby do Was! Albo chodzić do naprawdę swojej restauracji!

zdj. I make Rotterdam

Ostatnie wpisy

Archiwa