Kupowanie jest niemodne

Czas czytania w minutach:3

Albo dzielimy się prawie wszystkim, albo niedługo zaczniemy. Nie mamy problemu, żeby dzielić z obcymi parki, biblioteki czy autobusy. Ale własne auta albo mieszkania? Tak jest – witajcie w świecie, w którym każdy chce się dzielić prawie wszystkim i dobrze na tym wychodzi.

Czytam książkę City 2.0: The Habitat of the Future and How to Get There, w której jest rozdział poświęcony sharing economy. W skrócie – żyjemy w miastach, gdzie jest ograniczona powierzchnia. Dlatego bardziej racjonalne jest spełnianie swoich potrzeb poprzez wymianę, niż przez kupowanie rzeczy, których rzadko używamy, a które zajmują miejsce. I mam problem, bo idea dzielenia strasznie mi się podoba, ale nie wiem, czy sam bym umiał dzielić się z nieznanymi ludźmi prywatnymi rzeczami. Niemniej jednak taki jest trend i przemawia za nim mnóstwo argumentów.

Weźmy na przykład samochód. Skoro używam go głównie na wycieczki weekendowe  za miasto, to czy ktoś inny nie mógłby z niego korzystać w dni robocze? Albo jeśli jeżdżę nim głównie do pracy, to przecież inni mogliby go używać w  godz. 10-16. Zalety: ja zarabiam nic nie robiąc, ktoś inny mający potrzebę skorzystania z auta na parę godzin jest zadowolony, poza tym w mieście jest mniej samochodów i spalin, a więcej miejsca.

Ale zaraz zaraz, kto rozsądny pozwoli prowadzić obcej osobie swoje auto? A jednak, poznajcie serwis Getaround, który umożliwia wystawianie własnych samochodów na wynajem krótkoterminowy. W ciągu 18 miesięcy ponad 10 000 samochodów zapisało się  do programu. Na razie tylko w San Francisco. Jeśli chcecie się przejechać BMW 328i Coupe z 2008 r. klikacie na ofertę, gdzie jest cena za godzinę – 10,5 dolara i za dzień – 85 dolarów.

bmw

Jeszcze tylko trzeba sprawdzić dostępność, to te białe pola i można zabrać dziewczynę na randkę albo pojechać do Ikei (ale to chyba już nie BMW).

grafik_bmw

Można dzielić się nie tylko samochodami, ale wszystkim, np. poprzez serwis Snapgoods.  Wystawiamy tam na wynajem np. wiertarkę, ustalamy cenę za godzinę i czekamy aż zgłosi się ktoś mieszkający w pobliżu, który swojej nie ma, a potrzebuje akurat zawiesić obraz. Albo zgłaszamy konkretną potrzebę, np. tutaj Sylvia z Nowego Jorku potrzebuje kamery GoPro na festiwal i za używanie jej chce zapłacić 60 dolarów:

snapgoods

Bardzo podoba mi się hasło serwisu – Own less, do more, czyli miej mniej, rób więcej, albo: kolekcjonuj doświadczenia, nie rzeczy. Jeśli was to zainteresowało, obejrzyjcie krótki film pokazujący działanie serwisu:


Getaround i Snapgoods wpisują się w trend dzielenia się wszystkim, podobnie jak  popularny w Polsce serwis Couchsurfing. Korzystanie z tych stron nie tylko pozwala zaoszczędzić sporo pieniędzy, ale też buduje relacje między ludźmi!

Może kluczem do sukcesu i szansą na rozwój ekonomii dzielenia się są pośrednicy – serwisy, które dają nam poczucie bezpieczeństwa i w razie problemów nas wesprą. W Getaround wszystkie samochody są dodatkowo ubezpieczane. Snap Goods daje gwarancję, że jeśli ja zepsuje twoją wiertarkę, to oni ci ją naprawią albo kupią nową.

zdj. Getaround, Snapgoods

Kategorie

Ostatnie wpisy

Archiwa

Rafal Sanecki Opublikowane przez: