30 km/h

Czas czytania w minutach:2

Co roku na świecie w wypadkach drogowych ginie 1,2 mln ludzi, w Polsce ok. 4 tys., a jedną z głównych przyczyn jest nadmierna prędkość. Dlatego popieram wszystkie rozwiązania ograniczające prędkość jak fotoradary czy progi zwalniające. Ale najbardziej popieram strefy Tempo 30.

Od kilku lat toczy się w Europie debata, czy aby nie jest dobrym pomysłem zmiana maksymalnej dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym z 50 km/h do 30 km/h. Pierwsza reakcja kierowców to oczywiście święte oburzenie, wizja korków i wleczenia się mozolnego. Ale wydaje się, że korzyści jest jednak więcej i miasta, które wprowadziły takie rozwiązanie są zadowolone. Dlaczego?

Przede wszystkim jest mniej wypadków, ludzie lepiej widzą, co się wokół nich dzieje, są w stanie szybciej zareagować. Łatwiej zahamować autem jadącym z mniejszą prędkością, łatwiej też zauważyć takie auto przez innych uczestników ruchu, w tym pieszych i rowerzystów. Wreszcie jeśli już dochodzi do wypadku, to przy takiej prędkości obrażenia są znacznie mniejsze. Na ulicach ogólnie jest bezpieczniej, dlatego więcej osób decyduje się na korzystanie z alternatywnych środków transportu np. z rowerów, co zmniejsza korki w mieście.

Właśnie, korki – okazuje się, że na ulicach z ograniczeniem do 30 km/h faktyczna średnia prędkość może być wyższa, niż tam, gdzie można jeździć dwa razy szybciej – korki tworzą się tam, gdzie kierowcy jeżdżą z różnymi prędkościami. W Szwecji po wprowadzeniu w centrach stref „Tempo 30” okazało się, że średnia prędkość wynosi 25 km/h, dla porównania w Poznaniu to 18 k/h, a teoretycznie można jechać 50 km/h. Do tego wszystkiego dochodzą korzyści ekologiczne – jest mniejszy hałas i zanieczyszczenie powietrza. Polecam specjalną stronę poświęconą ograniczeniu prędkości, znajdziecie tam więcej argumentów za.

Raczej nie ma odwrotu i takie strefy będą powstawać i bardzo dobrze. Działają już w Londynie, Paryżu i kilkudziesięciu innych miastach. W Polsce Gdańsk chce, by 70 proc. ulic miało ograniczenie do 30 km/h.  Taka strefa jest też na moim osiedlu i jestem z niej bardzo zadowolony.

Na koniec jeszcze interaktywna mapa, przedstawiająca liczby wypadków drogowych kończących się śmiercią. Jak widać teraz mocno odstajemy od reszty Unii Europejskiej. W Polsce na 100 000 mieszkańców mamy 11,8 ofiar, a w Niemczech to 4,7, w Wielkiej Brytanii 3,7.

zdj. http://pl.30kmh.eu/

Ostatnie wpisy

Archiwa