Galerie handlowe 2.0

Czas czytania w minutach:2

Sześć lat temu, będąc w  kole socjologii miasta UJ, brałem udział w badaniu młodzieży w pierwszej w Krakowie galerii handlowej. Oczywiście istniały centra handlowe, ale galeria była pierwszym  miejscem komercyjnym zaprojektowanym w ten sposób, byś spędzał tam jak najwięcej czasu. W centrum handlowym zwyczajnie robisz zakupy, bierzesz to, czego potrzebujesz i wracasz do domu, w galerii natomiast masz chcieć przebywać jak najdłużej, chodząc po niej jak po ulicach miasta masz ją cały czas odkrywać, podobnie jak swoje potrzeby, których wcześniej sobie nie uświadamiałeś. W galeriach, jak w miastach, są ulice, place i zaułki, gdzie można się pogubić.

Dzisiaj to jest oczywistość, ale kilka lat temu to były naprawdę nowe i odkrywcze rzeczy. We wspomnianych badaniach sprawdzaliśmy, jak młodzież spędza czas w centrach handlowych, dlaczego woli te miejsca od np. Rynku czy Wawelu. To było bardzo fajne doświadczenie, bardzo szybko zostaliśmy zaakceptowani, młodzi ludzie pokazywali nam, gdzie w galerii najlepiej palić papierosy żeby nikt nie widział i po co się pisze swój numer telefonu na oparciu sofy. Wówczas 25 procent uczniów krakowskich szkół codziennie spędzało czas w galeriach, tam zawierali przyjaźnie, poznawali sympatie, to było ich miejsce.

Na takie wspomnienia wzięło mnie po zwiedzaniu nowej galerii w mieście – Bronowice. To jest chyba kolejna generacja centrów handlowych – dawniej chodziło o maksymalne skomercjalizowanie powierzchni, dzisiaj jej część oddaje się na różne inicjatywy, które przyciągają jeszcze więcej ludzi i działają dobrze wizerunkowo. Np. w największej Galerii Bonarka swoje stałe miejsce ma jedno z krakowskich stowarzyszeń. W przypadku Galerii Bronowice takich niekomercyjnych działań jest jeszcze więcej. I tak np. mamy bezpłatny co-working. Sześć biurek, dwa stoły, przy każdym gniazdko, kosz, wifi w powietrzu.

coworking

Jest też kawałek urzędu miasta, gdzie można załatwić podstawowe sprawy.

UM

W końcu w galerii pojawiły się okna i widać trochę świata zewnętrznego, galerie przestają być hermetycznymi klockami, po wielogodzinnym szopingu znużony klient może zadumać się patrząc w dal albo rozerwać się na darmowej maszynie do gry.

okno

Albo po prostu odpocząć na poduchach.

poduchy

Niebawem w galerii otworzy się oddział Muzeum Narodowego. Ciekawe co jeszcze nas czeka w przyszłości i jak galerie będą ewoluować. Myślę, że coraz więcej powierzchni będzie oddawane na działania niekomercyjne, będą pojawiać się też nowe usługi. Wszystko oczywiście po to, żebyśmy spędzali tam jeszcze więcej czasu.

zdj. miastamaniak

Ostatnie wpisy

Archiwa

  • Natalja

    serce mówi, że galeriom trzeba powiedzieć STOP, ale kurcze no, podoba mi się…

    • miastamaniak

      mi też, bo galerie wygodne są. Więc świadomi wszystkich minusów, chodzimy tam! 🙂

  • Łukasz Daniel

    <3 "wifi w powietrzu" 🙂
    a tak swoją drogą, to biblioteka w galerii, to już przesada 🙂 nie mogli po prostu normalnego empika otworzyć? 🙂

    • miastamaniak

      właśnie, biblioteka, tam nie dotarłem, ale na stronie można przeczytać: Pierwsza w Krakowie Biblioteka w galerii handlowej to miejsce otwarte dla wszystkich. Zaciszny punkt, położony na antresoli, zaprasza miłośników literatury – i tych małych, i tych dorosłych. Każdy znajdzie tu coś dla siebie wśród ponad 500 tytułów, które regularnie będą uaktualniane. Wygodne, ciche, odpowiednie oświetlone miejsce czeka na wszystkich chętnych do „złapania oddechu” po zakupach. Można tu usiąść z ulubioną książką, a nawet wziąć ją do domu – i odnieść po przeczytaniu.

      • Łukasz Daniel

        no i to jest zabawne, bo odczuwam jakąś wielką sympatię do biblioteki w centrum handlowym – nieświadomego źródła. Nie lubię galerii, a biblioteki też są zawsze surowe i mało przyjazne dla zwykłych ludzi – a taka w galerii – czemu nie? 😉

  • daniel

    zapraszam na bloga http://www.przeliczeni.blox.pl
    Też ciekawie)))pozdrawiam