Spomal rycholst, bo zapłacisz 600 euro mandatu

Czas czytania w minutach:2

Na długi weekend wybrałem się na Słowację, w sumie niedaleko polskiej granicy, do Terchovej, gdzie nawiasem mówiąc urodził się Janosik. W Polsce mamy niewiele informacji o sąsiadach, dlatego kupiłem dziennik SME, żeby dowiedzieć się, czym ten kraj żyje. Zaskoczyły mnie dwie informacje – pierwsza, że Słowacja przyjęła trzech Ujgurów z Guantanamo i nie zgodziła się wydać ich do Chin, gdzie czekałby ich marny los. Za to należą się Słowakom brawa. Druga informacja dotyczy liczby śmiertelnych wypadków na słowackich drogach – w 2013 r. zginęło 223 osoby. Tak, tylko 223. Gdyby zachować proporcję liczby ludności i przenieść statystyki słowackie na nasz grunt, to rocznie zamiast 3500 osób ginęłoby w Polsce „tylko” 1700.

Co zrobić żeby zbliżyć się do słowackich statystyk? Potrzebujemy bardzo surowych kar za brawurę i przekraczanie prędkości, inaczej nigdy nie będziemy jeździć zgodnie z przepisami. Dopiero świadomość, że za przekroczenie prędkości o 40 km/h można dostać mandat 400-650 euro, wpływa na wyobraźnię. No i częste kontrole surowych policjantów. I jeszcze fotoradary, dużo, jak najwięcej, wszędzie, tylko tak można zdyscyplinować kierowców. A oprócz nich tablice informujące, jak szybko jedziesz (po słowacku rychlost) i wzywające do zwolnienia (spomal).

Na Słowacji na sam widok znaku z terenem zabudowanym ściągałem nogę z gazu, aby przypadkiem nie przekroczyć z prędkością wyższą niż 50 km/h. Tak samo robili inni Polacy jadący przede mną i za mną, nie mówiąc o Słowakach. Oczywiście czasem ktoś przyszarżował, ale to wyjątki. I wiecie co? Było bardzo bezpiecznie, wszyskie sytuacje na drodze dało się przewidzieć i odpowiednio wcześniej zareagować. Tak powinno być. A że jedzie się wolniej? Po prostu trzeba wcześniej założyć, że podróż zajmie określony czas. Nie tak jak w Polsce, że będzie to albo godzina albo półtorej, zależnie od tego, jak się pociśnie. Właśnie, w Polsce po przejechaniu granicy ci wszyscy potulni i spokojni Polacy dostawali jakiegoś obłędu, przyspieszali, wyprzedzali na trzeciego, jakby chcieli tę Słowację i krzywdę, jakiej tam doznali odreagować.

W dzienniku SME doczytałem jeszcze, że słowacka policja uważa, że 223 osoby to stanowczo za dużo i w na początek chce zejść do poziomu 192 ofiar rocznie.

p.s. i na koniec dowcip z profilu Suchar codzienny, który pojawił się tam przed chwilą, a dobrze pasuje do wpisu i oddaje naszą ułańską fantazję na drogach: Widziałem dziś jakiegoś idiotę, który jechał 150 km/h prawym pasem przez miasto. Ledwo go wyprzedziłem.

Ostatnie wpisy

Archiwa

  • Łukasz Daniel
  • Karo

    Myślę, że warto także zobaczyć ten spot. Daje do myślenia o prędkości.
    http://www.youtube.com/watch?v=bvLaTupw-hk

    • miastamaniak

      bardzo dobry!

  • Wreakiop

    Szlag mnie trafia jak czytam takie bzdury ! Autor zapomniał dodać, że jak wyjechał z zabudowanego to przyspieszył do 90tki a razem z nim WSZYSCY uczestnicy ruchu i jechał tak płynnie aż do kolejnego terenu zabudowanego gdzie zwolnił do 50tki… Nie uświadczył po drodze ograniczeń na każdym zakręcie a jedynie ostrzeżenia najbardziej niebezpiecznych, nie spotkał przejść dla pieszych za zakrętem przed którymi zwolnił do 50tki a za nim hamował rozpędzony TIR. NIeprawdaż ?

    • J

      i to wszystko usprawiedliwia łamanie przepisów w Polsce

    • Rafal

      Faktycznie bylo plynniej, ale wlasnie dlatego, ze wszyscy stosowali sie do przepisów. Jak byly ograniczenia, to tez ladnie zwalniali. Najpierw wysokie mandaty i ich egzekwowanie, za tym pójdzie reszta. Choć to proces na lata.

    • Wreakiop

      Nie usprawiedliwia. Zwróciłeś uwagę gdzie były te ograniczenia i ile ich było? W miejscach które FAKTYCZNIE tego wymagały, we wszystkich innych kierowca był zdany na własny zdrowy rozsądek. Jeżeli i u nas ograniczenia będą w absolutnie niezbędnych miejscach a przy drogach zostanie może 10% znaków które są w tym momencie to kierowcy będą ich przestrzegać. Jeżeli na odcinku 100m masz 10 znaków to, raz że musiałbyś jechać 20km/h aby je wszystkie ogarnąć, dwa im ich więcej tym mniej są poważane.