Chcemy piwa pod chmurką!

Czas czytania w minutach:3

W sobotnie popołudnie siedzieliśmy ze znajomymi w parku, graliśmy w gry w planszowe, a że było co oblewać to i otworzyliśmy piwa – tajskie Changi prosto z tygodnia azjatyckiego w Lidlu. Nagle podbiegł do nas chłopak grający obok we friesbie i ostrzegł, że po parku chodzi policja i żeby uważać z piwem. Miło z jego strony, trochę się spięliśmy, ale konsumpcji nie przerwaliśmy, jedynie za każdym łykiem nerwowo się rozglądaliśmy, a atmosfera nieco siadła. Ta ostrożność nie na wiele pomogła, bo czujne policyjne oko wypatrzyło z odległości 50 m butelkę piwa o pojemności 0,33 l. Podeszło do nas trzech miłych panów, w zasadzie dwóch, bo jeden się nie odzywał i była teoria, że on jest od ewentualnego bicia.

Panowie byli naprawdę mili, żartowali, powiedzieli, że wystawią mandat 100 zł, w końcu nie wystawili – user experience ogólnie było ok, do nich nic nie mam. Ale cholera jasna, dlaczego w ogóle dochodzi do takich sytuacji i po co takie głupie prawo. Powiedziałem o tym mojemu szefowi, który jest Anglikiem mieszkającym od 20 lat w Polsce – nie miał pojęcia, że nie można pić alkoholu w miejscach publicznych, przecież wszędzie indziej na świecie można.

Zanim doszło do tej sytuacji jeździłem po parku – na co drugiej ławce ludzie z piwem w ręku nerwowo się rozglądali, czy nie idzie policja, albo czy ja przypadkiem nie wyglądam na policjanta. W ciągu 5 minut naliczyłem 30 takich osób, każdy potencjalnie powinien zapłacić 100 zł mandatu. I może to kasa jest powodem, dlaczego prawo się nie zmienia, choć my jako społeczeństwo się zmieniliśmy – zamiast w miejscach publicznych wolimy upijać się w domach albo pubach, bo nas na to stać. A na świeżym powietrzu lubimy, zwłaszcza w upał, pić zimne piwo. Rozumiem ducha ustawy, nie ma nic przyjemnego w oglądaniu pijaków leżących na chodniku, ale po co czepiać się ludzi z piwem? Jaka różnica, czy oni wypiją to piwo w parku czy w knajpie obok, skąd do tego parku przejdą?

Na obecnym prawie cierpią wszyscy – ludzie, bo zamiast w spokoju wypić piwo niepotrzebnie się spinają i stresują, policjanci, bo to oni są interfejsem tego prawa i oni nas karają, choć tak naprawdę tylko wykonują swoje obowiązki. Zyskuje jedynie budżet.

Oczywiście są różne sytuacje i czasem można nie przyjąć mandatu. Ustawa mówi tylko o ulicach, placach i parkach, czyli teoretycznie we wszystkich innych miejscach można spożywać alkohol, o ile lokalne władze nie wprowadziły dodatkowych ograniczeń. W internecie można znaleźć opisy ludzi, którym udało się przekonać policjantów, że piwo pite na bulwarach wiślanych było piwem legalnym, bo formalnie to nie jest żadne z tych trzech miejsc. Mi taka zabawa się nie podoba i chciałbym, żeby jak najszybciej, może nawet w tym sezonie, piwo już można było pić normalnie. Wtedy policja mogłaby się skupić na tym, na czym powinna i co chyba woli robić, czyli pilnowaniu porządku. Ci nasi policjanci sami wydawali się rozbawieni całą sytuacją, a na moje pytanie czy spisali tego dnia wielu pijących, odpowiedzili z uśmiechem „o tak, sami przestępcy w parku”.

zdj. miastamaniak

Ostatnie wpisy

Archiwa

  • Łukasz Daniel

    w Hameryce też nie można pić pod chmurką. Nie jestem pewien, czy wszędzie, ale piją z papierowych torebek 😛

  • Diana Grabowska

    Popieram bardzo ten projekt, mam nadzieje ze sie uda przeforsowac i wkrotce bedzie mozna sobie kulturalnie winko wypic w plenerze. Przypomina mi sie jak w Chorwacji na plazy zapytalismy goscia czy mozna tu sobie otworzyc piwo, a on na to: ” It’s not America, men!”:)