Kraków jak Barcelona – będzie mniej aut

Czas czytania w minutach:3

Kilka miesięcy temu przeczytałem o tym, jak Barcelona walczy z nadmiernym ruchem samochodowym. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem o koncepcji tzw. superbloków. Idea polega na tym, że daną przestrzeń dzieli się na większe części, wewnątrz których ruch samochodowy jest niemożliwy albo mocno ograniczony, natomiast ulice otaczające taką przestrzeń mają charakter przelotowy. Czyli łatwo można objeżdżać takie obszary, ale wjechanie do środka jest problematyczne, także dlatego, że te ulice wewnątrz są jednokierunkowe. Zasadę działania pokazuje poniższa grafika – z lewej strony wszystkie ulice mają taki sam priorytet i każdy może po nich jeździć, więc ten ruch rozkłada się równomiernie, w efekcie jest tłoczno wszędzie, bo gdy gdzieś jest korek, kierowcy szukają alternatywnych dróg. Po prawej stronie nie ma możliwości przejazdu alternatywnymi drogami – jest jedna główna droga w danym kierunku i wewnętrzne, jednokierunkowe dla mieszkańców.

twitter1

W efekcie mniej samochodów ma przejeżdżać przez obszary mieszkalne, które dzięki temu są bardziej ciche, bezpieczne, przyjazne pieszym i rowerzystom.

Wtedy, czytając ten artykuł, w najśmielszych snach nie myślałem, że coś podobnego może się wydarzyć w Krakowie. A może. ZIKiT (Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu) zaproponował właśnie rozwiązanie oparte na bardzo podobnym pomyśle, celem jest zmniejszenie ruchu samochodowego w Krakowie – teraz podróże autem to 33,7 proc. wszystkich podróży po mieście, celem jest 25 proc. Po feriach, które w Krakowie właśnie się rozpoczęły, ZIKiT chce zacząć konsultacje, a zmiany miałyby wejść w życie już na jesień.

Część zmian jest mało istotna – obecna strefa A zmieni nazwę na „złotą”, strefa B zmieni się w „srebrną”. To, co rewolucyjne i najlepsze to strefa zielona i to ona będzie opierała się na koncepcji superbloków. Dzisiaj przez ulice, które wejdą w jej skład, może przejeżdżać każdy. Wszyscy mogą też tam parkować. Po zmianach dalej będzie można jeździć głównymi ulicami, z tym że w wielu miejscach będą jednokierunkowe, więc jazda będzie trudniejsza. Natomiast mniejsze ulice w ramach tej strefy, będą dostępne dla mieszkańców, służb i taksówek.

Przez kilka lat mieszkałem na ul. Radziwiłłowskiej, która leży ok. 10 min. pieszo od Rynku Głównego. W weekendy nie miałem szans zaparkować w pobliżu domu – wszystkie miejsca były zajęte, a ulicą ciągnął nieustanny sznur aut, szukających wolnych miejsc parkingowych, których oczywiście nie było. To były ciężkie chwile. Teraz po zmianach Radziwiłłowska będzie dostępna tylko dla mieszkańców.

Albo ul. Sarego, która w niedzielę służy jako parking dla idących do kościoła Dominikanów – regularnie widzę auta, które krażą między św. Sebastiana, Bogusławskiego i Sarego, szukając wolnego miejsca. Którego zresztą podobnie jak w przypadku Radziwiłłowskiej, zwykle nie ma. Po zmianach będziemy mogli jeździć tylko po św. Sebastiana. Używam liczby mnogiej, bo sam też często krążę po tych ulicach. Po zachodniej stronie miasta tylko ul. Zwierzyniecka zostanie bez zmian, wszystkie inne w tej części miasta będą na odcinkach albo jednokierunkowe, albo tylko dla mieszkańców.

Samochodowym dzikim zachodem jest dzisiaj dzielnica Kazimierz, gdzie autem można wjechać wszędzie. Po zmianach, jeśli nie jesteś mieszkańcem, nie wjedziesz prawie nigdzie. Ekstra!

Propozycja ZIKiT jest szczegółowo pokazana na poniższej mapie – zielone przerywane strzałki to ulice dostępne tylko dla mieszkańców:

zmiany_Krakow

Zmianom ma towrzyszyć lepsza komunikacja, tramwajów i autobusów ma być więcej i mają jeździć częściej. Chociaż moim zdaniem już jest z tym nieźle, przynajmniej na tych liniach, z których korzystam. Trzymam kciuki, żeby wszystkie propozycje zyskały poparcie mieszkańców i urzędników i by co prędzej zaczęły obowiązywać. A na koniec wypowiedź Łukasza Franka z ZIKiT i Marka Gancarczyka z MPK na temat zmian.

Ostatnie wpisy

Archiwa