Outdoor w Indiach

Już wiemy, gdzie reklamy najbardziej szpecą krajobraz. Ogłoszono wynik konkursu Miastoszpeciciel, zorganizowanego przez stowarzyszenie „Miasto moje a w nim”. Wygrał okrąglak z Olsztyna, którego zdjęcie można zobaczyć tutaj. Ideą plebiscytu było zwrócenie uwagi jak bardzo reklamy wielkopowierzchniowe, nawet te postawione zgodnie z prawem, niszczą przestrzeń publiczną.

W uzasadnieniu wyroku czytam, że nagrodę przyznano za: „kumulację wszystkich możliwych problemów związanych z obecnością reklam w mieście, na które składają się choćby agresywność przekazu, drastyczne ingerowanie w przestrzeń publiczną, zatracanie bryły budynku oraz obojętność władz na wizualny chaos. Olsztyński Miastoszpecieciel razi tym bardziej, że znajduje się w centralnym punkcie miasta, tuż obok ratusza”.

W kontekście outdooru mówi się, że Polska jest daleko za Zachodem. U nas reklamy w zasadzie przykrywają miasta. Dla porównania – w Paryżu jest 2 300 billboardów, w Warszawie 20 000. Największa reklama w Warszawie ma 164 m kw., a w centrum Paryża 8 m kw. Na szczęście trwają prace nad ustawą, która ma drastycznie zmniejszyć liczbę reklam.

Czytając o Olsztynie i szpetności reklam przypomniałem sobie Indie i miejscowość Koczin na zachodnim wybrzeżu. W ogóle w Indiach panuje chyba taka sama samowolka reklamowa  jak u nas albo nawet dużo gorsza, zobaczcie sami:

cochi_7
cochi_8

cochi_9

cochi_4

cochi_2

cochi_3

cochi_5

cochi_6
zdj. Miastamaniak

Ostatnie wpisy

Archiwa