Ponad dachami Londynu na rowerze

Pod koniec ubiegłego roku zaprezentowano w Londynie  spektakularny pomysł SkyCycle, czyli rowerowej autostrady nad ziemią. Jej budowa  ma zająć 20 lat, ale do końca nie wiadomo, czy powstanie i czy w takim kształcie, jak to ogłoszono. Na przeszkodzie mogą stanąć wysokie koszty budowy. Autorem koncepcji jest Norman Foster, który ma wsparcie władz miasta i Transport of London. To bardzo ważna inicjatywa, bo pokazuje, w jakim kierunku mogą się rozwijać nasze miasta w najbliższych latach i jak będą rozkładać się akcenty.

SkyCycle ma być przede wszystkim bezpieczna, w  żadnym punkcie nie przetnie się z innymi ulicami, bo będzie zawieszona nad ziemią na specjalnych platformach, umieszczonych nad istniejącymi torami kolejowymi. Będzie się składać z 10 tras, a każda pomieści nawet 12 000 rowerzystów na godzinę. Taka duża przepustowość jest bardzo ważna, bo w najbliższym sąsiedztwie planowanej SkyCycle mieszka aż sześć milionów ludzi. A że będzie to jeden z najszybszych sposobów  poruszania się po mieście, na pewno znajdą się bardzo liczni chętni. W sumie wszystkie trasy mają mieć długość 220 km. Dla mnie to jest niesamowita liczba – to dodatkowe 220 km dróg rowerowych oprócz tych, które już istnieją, zbudowane po to, żeby rowerem jeździło się jeszcze lepiej.

Zrealizowanie pomysłu niestety nie jest tanie – pierwszy, sześciokilometrowy odcinek ze wschodniego Londynu do Liverpool Street Station będzie kosztować 220 mln funtów. To dużo, ale po pierwsze projekt jest rozpisany na lata, kompletną autostradą rowerową pojedziemy prawdopodobnie dopiero  w 2035 r.  Po drugie tak znane nazwisko jak Norman Foster może przyciągnąć kapitał. Wreszcie niesamowicie cenne jest wsparcie władz Londynu, które starają się ograniczać ruch samochodowy, np. przez congestion charge, czyli opłatę za wjazd do centrum, której wysokość jest regulowana aktualnym natężeniem ruchu. SkyCycle jest też bardzo innowacyjnym pomysłem, który na pewno świetnie podziała wizerunkowo.

Chociaż trzeba pamiętać, że podobny pomysł już się pojawił w przeszłości w USA, w 1900 r. powstała California Cycleway, czyli specjalna droga dla rowerów, co ciekawe płatna. Nigdy nie osiągnęła rentowności, ba, nawet nie została ukończona. Powodów było kilka – właśnie kończyła się moda na rowery, a ludzie zaczynali się interesować samochodami.  Dzisiaj, po ponad stu latach mamy sytuację odwrotną, samochody w miastach stają się coraz bardziej niewygodne, a rowery wracają do łask. Dlatego SkyCycle wypali!

Niedokończona nigdy California Cycleway
Niedokończona nigdy California Cycleway

zdj. Forester&Partners, Wikipedia

Ostatnie wpisy

Archiwa