Wyścig o najwyższy budynek na świecie

Niedawno kolega namówił mnie do słuchania podcastów. Podcasty są super, zwłaszcza jeden – 99% Invisible. W zasadzie każda audycja to temat na osobną notkę. Np. wczoraj słuchałem o niesamowitym wyścigu dwóch architektów – Williama van Alena i H. Craiga Severance.

Rzecz działa się w Nowym Jorku na początku lat trzydziestych. Obaj panowie byli bliskimi przyjaciółmi, ale do czasu, aż dostali najważniejsze zlecenia swojego życia – Alen miał zaprojektować Chrysler Building, który miał być wizytówką potentata samochodowego i jednocześnie najwyższym budynkiem na świecie. Z kolei Severance projektował Manhattan Company Building, który obecnie nazywa się od adresu 40 Wall Street.

404px-40_Wall_Street
Manhattan Company Building

Początkowo Manhattan Company Building miał mieć 260 m wysokości, ale plany zmieniono po informacji, że Chrysler Building będzie wyższy. Rozpoczął się wyścig dwóch byłych przyjaciół o to, kto zbuduje najwyższy budynek na świecie. Do projektu Manhattan Company Building dołożono charakterystyczną wieżę, która podnosiła wysokość do 283 m. Chrysler Building miał mieć o metr mniej, więc Severance mógł spać spokojnie. Niespodziewanie stało się coś niesamowitego – z dachu budynku Chryslera wyłoniła się metalowa iglica, której czubek znajdował się na wysokości 319 m. Severance mógł tylko zagryzać zęby w bezsilności. Oczywiście próbował przekonywać, że iglica nie ma funkcji użytkowej i nie powinna być brana pod uwagę, że powinno się patrzeć na wysokość najwyższego piętra, itp., ale nic to nie dało – Alen wygrał, stworzył najwyższy budynek na świecie.  Do czasu, bo 11 miesięcy później w 1931 roku ukończono budowę Empire State Building o wysokości 380 m.

260px-Chrysler_Building_by_David_Shankbone_Retouched
Chrysler Building

Ciekawa jest dalsza historia architektów. Alen pozwał swojego pracodawcę, pana Chryslera, ponieważ ten nie zapłacił mu 6 proc. wartości całej budowli, co było normalną stawką w tamtym czasie. Proces wygrał, ale stracił dobre imię i już nikt nigdy go nie zatrudnił do projektowania budynków, do końca życia prowadził zajęcia z rzeźby.

Przy budowie Chrysler Building nie liczono się z kosztami, to miała być perła w koronie, dlatego te 6 proc. prawdopodobnie pozwoliło mu żyć na rozsądnym poziomie, ale trochę jednak szkoda, że musiał przestać tworzyć. Chrysler Building jest piękny, pewnie kolejne budowle Alena byłyby równie ciekawe. Losy Severance’a potoczyły się korzystniej – dalej projektował. Ciekawe, czy później wrócił do przyjaźni z Alenem – tej informacji nie mogłem nigdzie znaleźć.

Inspiracja: 99percentinvisible.org , zdj. Wikipedia

Ostatnie wpisy

Archiwa