Klucze do świata obok nas

Pamiętam, jak kilka lat temu w ramach kursu socjologii miasta odwiedzaliśmy kamienice znajdujące się przy Rynku Głównym w Krakowie. Chodziło o to, żeby sprawdzić, kto w nich mieszka i jak się ludziom tam żyje. Pewnie nie będzie dla was zaskoczeniem, że w większości miejsc zamiast mieszkań zastaliśmy biura – na Rynku przede wszystkim się pracuje. W kilku miejscach znaleźliśmy mieszkańców i byli to albo ludzie stosunkowo młodzi, którzy kupili lub wynajęli pięknie urządzone mieszkania, albo starsi, którzy tam mieszkają od zawsze, często w tych samych, nieremontowanych od lat lokalach. Czyli obok siebie, w sąsiednich kamienicach czy klatkach, istniały dwa zupełnie różne światy, każdy ze swoimi sprawami, radościami i problemami, które w dodatku zupełnie nic o sobie nie wiedziały. To jest zastanawiające, ale z drugiej strony raczej typowe.

Otaczają nas ludzie mniej lub bardziej podobni do nas samych. Czytamy te same gazety, chodzimy do tych samych knajp, mamy podobne poglądy polityczne, zarabiamy podobne pieniądze. I to jest normalne, chyba podstawówka to ostatni moment, kiedy dzieci z różnych światów mają okazję być ze sobą. Nie wiem, jak jest w gimnazjum, bo nie chodziłem, ale szkoła średnia już nas różnicuje, są lepsze i gorsze szkoły, a w nich lepsze i gorsze klasy. Im jesteśmy starsi tym mamy dookoła więcej podobnych ludzi. Są oczywiście różnice, ale one nie są aż tak istotne – to, że ktoś woli czytanie książek od siłowni albo spotykania znajomych na mieście, albo woli wódkę od wina musującego, jeszcze nas tak bardzo nie różnicuje. Nawet inne poglądy polityczne przejdą, mam znajomych głosujących na PiS (choć cały czas w duchu im się dziwię). Zmierzam do tego, że nie znamy ludzi innych od nas. Serio. Czy wiesz cokolwiek o pani, która sprząta codziennie twoje biurko? Albo czy znasz kogoś, kto musi przeżyć za 200 zł miesięcznie? Albo ma tak dziurawe drzwi wejściowe, że wsypuje się przez nie śnieg? No pewnie, że nie znasz, bo skąd! Ale tacy ludzie żyją obok nas i uświadamia mi to Szlachetna Paczka.

Co roku na nowo sobie przypominam, że tuż obok mnie, w tym samym mieście i dzielnicy, są ludzie, którzy zmagają się z problemami, które ciężko pojąć. Polecam przeczytanie kilku opisów sytuacji rodzin na stronie Paczki, niemal każdy to wspaniała historia, jak pomimo olbrzymich trudności i nieszczęść nie tracić godności i ducha walki. Bardzo to inspirujące i wzruszające. I o to chodzi w całej akcji, nie tylko o pomoc materialną, ale też o przekroczenie niewidzialnej granicy naszych światów i poznanie wspaniałych ludzi. I zainspirowanie się nawzajem. Co roku czuję, że więcej dzięki Paczce dostaję, niż daję.

Macie jeszcze szansę się przekonać, jak to jest – jeszcze kilka tysięcy rodzin czeka na darczyńcę, zróbcie pierwszy krok, wejdźcie na www.szlachetnapaczka.pl, przeczytajcie opisy sytuacji rodzin. Gwarantuję, że was to ruszy do działania!

zdj. https://www.flickr.com/szlachetnapaczka/

Ostatnie wpisy

Archiwa